2006-08-25 12:21:11 >>
!...Come Back...! Hurray!
Oh! Ah! Ah! Naleza sie wielkie brawa, bo oto nastapil spektakularny powrot mojego tworczego pisania :) Tak sie zaniedbalam tym razem, ze az wstyd ludzi kurwa normalnie :P Ahhh ale znowu milo sie poczuc blogowiczem ;)
Nie to, ze np. nie mialam neta albo bylam na dlugich romantycznych wczasach, tylko po prostu, zwyczajnie nie chcialo mi sie tu wchodzic i pisac z czystego lenistwa. Jednak postanowilam sobie, ze tak szybko nie skoncze z tym blogiem, wiec musze nadrobic zaleglosci... ;]
Ostrzegam!: moze mi wyjsc z dziebka dlugie wypracowanko! ;P
Pierwszy tydzien sierpnia (wprawdzie niecaly, bo blagalam o to, zeby szybko wracac) spedzilam z babcia w Ciechanowie (mialo byc tez z sis', ale ona niespodziewanie wyjechala :/) u jej brata i jego zony. Nigdy nie bylam dobra w nazewnictwie czlonkow rodziny, wiec bede ich okreslala po swojemu ;) No wiec tam po raz pierwszy ujrzalam moich krewnych spod Wawy. Prawde powiedziawszy to niespecjalnie mi sie spieszylo do zapoznania ich. Byla to corka brata mojej babci i jej dwoje dzieci; mam nadzieje, ze w miare zrozumiale wyjasniam :D Monika, moja kuzynka (prawdopodobnie :P) ma 13 lat i charakterem, sposobem bycia, etc.-mysle, niezbyt do siebie pasujemy... Choc staralam sie to ukryc i udawac, ze wszystko jest okay to wszystko zdawalo sie byc kompletnie do dupy. Ona nalezy, ze tak powiem, do grupy szalonych nastolatek, co to czytuja "Bravo" i inne szmatlawe gazety, sluchaja tego, co oczywista na topie oraz ubieraja sie tak, zeby zamiponowac swoim rownie "ambitnym i wysokomierzacym" kumpelom, czyli wszystko ma byc trendy i cool... Nie wiedziec czemu, ale juz jak tam jechalam to mialam dziwne przeczucie, ze ona taka jest, mimo ze staram sie nie oceniac ludzi, skoro praktycznie ich nie znam. No panna zupelnie do mnie nie pasuje, nie znalazlysmy chyba wspolnego jezyka; przynajmniej wedlug mnie... Inne swiaty. Ona taka spokojna, ulozona, czasem co prawda cos odpyskuje, ale w zasadzie to nie robi nic wbrew regulom. Chyba dobrej zabawy w zyciu nie zaznala. Szczerze mowiac to 100 razy lepsza jest moja 11-letnia cioteczna sis', z ktora swietnie sie bawie i mozemy wszystko, mimo ze tyle mlodsza :D Love ubaw z nia :D Na dodatek podalam tej Monice moje kontakty a ona teraz mnie przesladuje na GG (ufff, dobrze, ze jest tak rzadko ;P), ktore ostatnio cos sie pieprzylo :/ Prawie ciagle przesiaduje na "niewidocznym", by mnie nie dopadla xD Uhhh... Jak dobrze, ze mam bloga, przynajmniej tu moge sobie pisac, co chce a ona o niczym nie wie ;) Jej brat, Robert, ma 9 lat, wiec o nim nie bede sie rozpisywac, bo nie ma o czym, dzieciak jak dzieciak... ;D Cale szczescie, ze ublagalam babcie, abysmy jak najszybciej sie stamtad wynosily do domu, bo tam normalnie pierdolca szlo dostac... A zeby rodzince przykro nie bylo, musialam lazic z Monika po sklepach i drogeriach, podczas gdy ona zachwycala sie slodkimi ciuszkami i make'upem. Jesus Christ, toz to ona sie nawet w ogole malowac nie potrafi. Ze starszyzna w mieszkaniu nawet siedziec mi sie nie chcialo a co dopiero tu mowic o rozmowach. Ukladalam sobie wiec calymi dniami pasjansa i kupilam sobie nawet fajki, mimo ze nie przepadam za paleniem a ostatniego szluga spalilam moze z pol roku temu, ale co jakis czas wychodzilam sobie przed blok zapalic, bo juz nie moglam z tej calej szopki. Pisalam mase sms'ow do Lenki, ktora z Francji powrocila do kraju tego samego dnia, ktorego wyjechalam odgrywac role grzecznej, slodkiej Malwinki... Okropnie sie stesknilam za Lencia, ze jak wrocilam do Plocka i natychmiastowo sie z nia spotkalam, to od razu rzucilam sie na nia :) Nawet nie wiem ile tak sie tulilysmy i tulilysmy xD Podarowala mi boooski naszyjnik z karnawalowa maska, prosto z Wenecji :D :D :D Kocham moja pipeczke kupeczke Lenke!!! :) ;* ;D
Home, sweet home :)
Z waznych rzeczy do opisania pozostala mi chyba moja jednodniowa, sama nie wiem, czym spowodowana, goraczka. Chodzilam z nia caly dzien i nawet nie podjrzewalam, ze moge byc chora, mimo ze caly dzien bylo mi zimno a innym goraco ;) Pojebana ja :P Pojechalam z rana do Olci, mojej sista u juz wtedy mnie troche glowa bolala i dreszcze lapaly, ale specjalnie mnie to nie obchodzilo... Jeszcze z Olka, pod nieobecnosc rodzicow of course, wychylilysmy po dwa kielony jakiejs sherry z Holandii, co wujek przywiozl :D Co tam, nawet nikt sie nie kapnal ;] Braku paru kropel alkoholu nikt nie zauwazyl, ale za to niespodziewana wizyte zlozyla mojej babci dalsza ciotka z Katowic (nie bawmy sie w nazwy ;P), wiec z wujkiem i Ola musielismy pojechac, zeby sie przywitac i takie tam... Juz jak wchodzilam do autka to bylo mi okropnie zimno, leb nawalal i cala dygotalam, ale myslalam, ze to cos po tej sherry nie tak :P Balam sie, ze ciocia cos od nas wyczuje, bo z ust strasznie czuc bylo spiryt ;) No coz, chyba nic nie wyczula a moze nie dala po sobie poznac... Przyjechalam wieczorem do domku; od razu bez namyslu wskoczylam do lozka i cala sie owinelam koldra. Matka domyslila sie, ze cos niedobrego sie dzieje, wiec dala mi termometr. Mialam 40 stopni goraczki O_o Ehhh... Na szczescie dostalam leki na zbicie temperatury, cala zziebnieta szybko zasnelam a juz nastepnego ranka bylam zupelnie zdrowa :) Ja pierdole, dawno czegos takiego nie mialam :P
Pozostala mi najwazniejsza czesc tej notki a mianowicie "Hity na czasie" :D Byly w niedziele na naszej plockiej plazy nad Wisla, wiec skorzystalam z tej niesamowitej okazji uczestniczenia w tym przypale =] Umowilam sie z Lenka, Kaska i Lolitka (ale sie odpicowala wtedy, myslalam, ze sie jakis napaleniec zaraz na nia rzuci, mini mmm :P) przy plazy 19:40. Duzo psow i ochrony sie czailo, wiec na wzgorzacg pochlonelysmy po dwa piwka na glowe ;P Trzeba bylo sie niezle kryc, bo przejebanie jakby nieletnich na spozywaniu trunkow w miejscu publicznym przylapano. Tylko Katarzynce by sie nie dostalo ;] Szczerze mowiac jak to sie zaczelo, to myslalam, ze gorszej szajskiej komercyjnej imprezy byc nie moglo, ale moje kochane towarzycho nie zawiodlo ;D Przecisnelysmy sie wszystkie cztery przez ten okropny tlum prawie pod sama scene :) Lasery zlapalysmy pomaranczowe (to chujostwo przestalo swiecic po niecalych dwoch dniach) :D Widzialysmy dosc blisko te wszystkie "mega gwiazdy" spiewajace z playback'u a dla czystego przypalu i radochy tanczylysmy, wrzeszczalysmy i udawalysmy, ze sie nam podoba na kazdym kawalku ;P O dziwko, nawet wszystkie texty tych hitow z cipy znalam ;) Niezle sobie pobaunsowalysmy z Lola przy Blog27, wlasciwie to 69 ;P Co obciach, widac bylo, ze z tych gowniar na scenie nikt sie nie cieszyl. Nawet spiewac z nimi nikt nie chcial :P Jak dali "Trebles" to zaczelysmy wszystkie tanczyc tak po manieczkowemu :D Na Danzelu jak sie rozpiszczalysmy to az ludzie przed nami sie ogladali ;D W najwiekszy szal wpadlysmy jak przystojni, muskularni Rumuni, czyli Akcent wkroczyli na scene i zaczeli tanczyc synchronicznie ;) Mmm boooscy, boscy xD Ogromnie mi sie podobalo :) Tak sie darlam i tanczylam, ze pod koniec glos mi nie domagal i wszystko bolalo. Zostalysmy do ostatniego kawalka a wracajac do domu slychac nas bylo na calej ulicy, jak to Blog27 albo Akcencik spiewamy ;] Nawalone w 4 dupy ;P Dopiero duzo pozniej sie dowiedzialam, ze niedaleko za nami szla moja sasiadka z bloku, ale beka :P No nic, najwazniejsze, ze sie bawilam very very good :D Stwierdzam jedno: z pozoru nedzna i nudna impreze da sie zawsze rozkrecic, wystarczy tylko wspaniale zgrane towarzycho, z ktorym potrafisz sie zajebiscie bawic =]
No coz kochani, dzis czeka mnie HipHop Desant 2006 na plazowej scenie, koncerty zaczynaja sie od 20:30. Jak na razie to ekipe zbieram, ale podswiadomie czuje, ze znowu bedzie wieeelki fuuun... :P
...All I want is a kiss or two, oh baby don't go, I'm in love with U... Jokero, un momento contigo, Jokero, Jokero... ;*
skomentuj (10)
psychodelica - archiwum
*Come back*
!...Come Back...! Hurray!
design by Karolina
content by psychodelica